Autor Wątek: Historie Karo  (Przeczytany 295 razy)

Karoiiina

  • Administrator
  • Początkujący pisarz
  • *****
  • Wiadomości: 27
    • Zobacz profil
Historie Karo
« dnia: Wrzesień 25, 2013, 17:00:45 »
Naszła mnie nowa wena! xD

Karoiiina

  • Administrator
  • Początkujący pisarz
  • *****
  • Wiadomości: 27
    • Zobacz profil
Odp: Historie Karo
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 25, 2013, 17:00:53 »
Część 1..

    Cisza, wstrętna cisza. Młodej waderze nie chciało się dłużej siedzieć bezczynnie na pustkowiu. Rozglądała się dookoła, w nadziei, że tata, bądź mama wyskoczą zza skały i zaczną się bawić. Jednak to nie nastąpiło. Dzień za dniem wilczyca wychodziła przed jaskinię i czekała. Jednak... nikt nie przyszedł. Pewnego dnia, gdy wybrała się na wędrówkę, spotkała ją pewna przygoda..
    Spacerując tak po pustkowiu dojrzał ją wygłodniały sęp. Zrobił kilka okrążeń nad nią. Po chwili zleciał na dół, chwytając ją za grzbiet. Młoda niezbyt się tym przejęła, i tak nie obchodziło ją, co się stanie. Gdy sęp był nad urwiskiem, rzucił ją i odleciał. Wadera sturlała się z niewysokiego zbocza i ledwo doszła do jakiejś watahy. Przyjęli ją tam jako "dar od przywódcy", bo ostatnio zaraza panowała i żadnych szczeniaków nie było. Zajęli się nią jak rodzonym dzieckiem, wykarmili. W końcu, gdy ukończyła pełnoletność objęła dowództwo nad watahą.
Spacerując tak po terenach, spotkała jakąś wieszczkę.
- Widzę, szanowna Alpho, że trapi cię coś.. - powiedziała, kłaniając się nieco
- Nie, wszystko w porządku..
- Widać po tobie, że nie.. na pocieszenie mam dla pani legendę..
- Jaką? - spytała Karo dociekliwie, była bardzo ciekawska..
- Gdzieś daleko i bardzo wysoko,
Gdzie zwykły śmiertelnik nie stąpa tam łapą.
Gdzie spokój, harmonia, i natury zew,
Gdzie słychać szum drzew i "wilków śpiew".
Góruje magia, czary i głuchy szept,
Więc jeśli śmiertelniku odważysz się,
Przybądź tutaj.
- powiedziała śpiewnym tonem, jakby oczarowała tą mową waderę
- Uh, jasne.. Dziękuję bardzo... - powiedziała naturalnym tonem i wróciła do spaceru. Wieszczka spojrzała za nią i zniknęła w obłoku dymku. Karo wróciła do swego pałacu. Usiadła przed kominkiem i zaczęła się zastanawiać.
- Dotrę do tej watahy.. Obiecuję! - powiedziała wesoło.
Kolejne dni, tygodnie i miesiące były pełne rozmyślań, prób i nieszczęść. Okrutna plaga zaczynała atakować wilki. W końcu Alpha rozkazała nieskażonym wilkom opuścić te tereny.
- A.. a ty gdzie się udasz? - spytał jeden z jej wielbicieli
- Poradzę sobie.. Mam taką nadzieję.. A teraz już idźcie.. - powiedziała ze łzami w oczach. W końcu rozłożyła skrzydła i tyle jej widzieli.


CDN..

 

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum
e-kontabankowe worldofdogs wiecznemiasto smoczy-jezdzcy poranaprzygode